Fotografia – moja pasja

Pisanie o sobie samym jest bardzo trudne. Jest tak wiele przecież do napisania. Ale od czego mam rozpocząć? Więc może zacznę tak.

Nazywam się Zbigniew Burda. Moim rodzinnym miastem jest Częstochowa. To tu, w tym mieście mogę powiedzieć, że wszystko się rozpoczęło. Tutaj też z moich ust wydobył się pierwszy okrzyk i tu w dniu mojej I Komunii Św. otrzymałem mój pierwszy aparat fotograficzny. Była to Smiena 8, którą mam do dziś. Była dla mnie wtedy szczytem techniki. Tym to aparatem, pod czujnym okiem mojego Taty próbowałem swoich sił w rejestracji światła i cienia na czarno-białej fotograficznej taśmie. Niestety, z różnym skutkiem. Wywoływałem je później w nie istniejącym już zakładzie Foto-Jana na ul. Kilińskiego. Żal mi tylko, że z tamtych lat zostało mi tylko kilka z tych negatywów. Szkoda. Takie były początki ale nie mam czego się wstydzić. Mijały lata a po Smienie 8 pojawiły się inne aparaty: Fed, Zorkij, Zenit, Praktica. Część z tych aparatów mam do dzisiaj i gdy czasami biorę je do rąk, to przywołują one wspomnienie minionych lat. Taki był początek mojej przygody z fotografią. Przez pewien okres mojego życia, wielu ludzi w mozole czoła utrwalało w mojej głowie zasady kadrowania, umiejętność stosowania czasu i przysłony jak również pracy w ciemni. Wśród nich był nieżyjący już Edmund Mularz, wieloletni prezes Towarzystwa Fotograficznego w Częstochowie a jednocześnie mój nauczyciel i przyjaciel. Z kolei Romek Sitkowski wpajał we mnie zasady oświetlenia w studio. Tak więc fotografia która była dla mnie hobby, stała się profesją i pasją pomocną w przekazie mojego własnego punktu spojrzenia na świat który mnie otacza. Bo z każdą sekundą to co jest poza mną jest już przeszłością. Aparat fotograficzny stał się dla mnie prawie doskonałym narzędziem utrwalania świata wspomnień, w który można uciec przywołując chwile co przetrwały w obrazach. Jednak fotografia jest nie tylko zatrzymaniem chwili, jest dla mnie zatrzymaniem czasu i całej historii na małej powierzchni, zapisanej na papierze fotograficznym lub w chwili obecnej w wirtualnej przestrzeni. Nie mniej jednak ta przestrzeń bez względu gdzie się znajduje i jak się nazywa jest wehikułem, za pomocą którego możemy odbyć podróż w czasie, pamiętajmy tylko że wstecz, w przemijanie. Bo wszystko przemija. Każde nasze spojrzenie, uśmiech, gest. Dom który kiedyś tętnił życiem, bez tego życia umiera.
Fotografia jest więc magią i alchemią poszukiwania tego jednego, jedynego zdjęcia, a każdy fotograf ma w sobie coś z maga, z jego mocy, który mając w ręce tak potężne narzędzie jak aparat fotograficzny, potrafi zatrzymać światło a tym samym czas na taśmie pokrytej cząsteczkami srebra lub na kawałku bezdusznej płytki krzemowej. Czyż rejestracja światła i cienia nie ma w sobie czegoś z magii? Każdy zatrzymany obraz, na pozór nieruchomy, wydawać by się mogło, że martwy, żyje jednak swoim życiem. Bo oto miejsca, twarze, ludzie, jakby w magicznym kręgu, drwiąc z upływającego czasu, trwają. Fotografia jest więc jak piękna muzyka, w której słychać klarnet, róg, skrzypce, obój i dzięki tym dźwiękom idziemy szczęśliwie przez przemijanie. Jednakże fotograf, czujący że jest jak alchemik i mag, powinien zawsze i wszędzie szukać piękna i dobra które jest kwintesencją życia. Należy go szukać w otaczającym nas świecie, rozpoczynając od pejzażu a kończąc na ludziach, próbując skłonić ich do przeistoczenia się przed obiektywem i ukazania w nich zagubionych iskier Boga.
Wierzę, że i mnie uda się kiedyś znaleźć swój fotograficzny kamień filozoficzny.

Zapraszam do obejrzenia moich zdjęć. Zbigniew Burda

p.s. Swoje zdjęcia i artykuły publikowałem w prasie regionalnej i krajowej, w takich gazetach jak: „Życie Częstochowskie”, „Gazeta Częstochowska”, „Gazeta Wyborcza”, „Jazz forum”, „Twoja muza”, „National Geographic”, „Niedziela”, „Aleje3”, w agencji KAI oraz w wydawnictwie Bauer.
Obecnie jestem związany z prasą częstochowską. Po więcej informacji zapraszam (TUTAJ)

English page

Mój blog: http://photo-graphos.blogspot.com